Ząbkowanie to wyzwanie - Whisbear
Porady, opinie
19.09.2017

Ząbkowanie to wyzwanie

Ząbkowanie to wyzwanie

Niemowlę co jakiś czas przechodzi trudniejszy okres. Gdy za wami już trudne początki z noworodkiem, kolki i skok rozwojowy, przychodzi etap ząbkowania. Jak wtedy pomóc rozdrażnionemu maluchowi?

  

Ząbkowanie zwykle zaczyna się między 5. a 10. miesiącem życia (u wcześniaków średnio o miesiąc później). Ale są dzieci, które pierwszych mleczaków doczekują się tuż przed pierwszymi urodzinami – nie ma w tym nic niepokojącego. Ząbkowanie jest w dużej mierze uwarunkowane genetycznie. Warto popytać babcie, czy pamiętają, w jakim wieku pierwszych zębów doczekali się rodzice małego człowieka. Jest duża szansa, że maluch pójdzie w ślady rodziców. Dopiero gdy u rocznego malca nie widzimy śladu zębów, należy skonsultować się ze stomatologiem dziecięcym.

 

Urodzeni z zębami

Zdarza się także, że zęby pojawiają się dużo wcześniej. Nie jest to częsta sytuacja, ale bywa, że już u noworodka w dziąśle widnieje mleczak lub mleczaki, albo ząb wyrzyna się w miesiąc po porodzie. U takiego malucha trzeba dokładnie obejrzeć jamę ustną i sprawdzić, czy ząb się nie rusza, nie stwarza dla dziecka zagrożenia albo czy nie utrudnia karmienia piersią.

 

Ślinka leci

Wielu rodziców zastanawia się, czy ząbkowanie może rozpocząć się już w 3. miesiącu życia dziecka. Wtedy bowiem maluch zaczyna się obficie ślinić, pakować do buzi paluszki, gryźć grzechotki. Ale takie objawy to zwykle jeszcze nie ząbkowanie. Śliny jest w buzi tak dużo, że maluch nie nadąża z jej przełykaniem, może przez to chrząkać i pokasływać. Wilgotne strużki lecą po brodzie, moczą ubranko… Dobrze jest smarować skórę wokół ust kremem ochronnym, a pod szyję zakładać miękki śliniak. Jeśli niemowlę bada ustami różne przedmioty należy się jedynie cieszyć (to objaw prawidłowego rozwoju) i zadbać, by miało pod ręką czyste zabawki: elastyczne gryzaki i lekkie grzechotki, którymi nie zrobi sobie krzywdy.

 

Przez dziąsła

Dopiero wtedy, gdy do ślinotoku i gryzienia wszystkiego, co popadnie, dochodzi rozpulchnienie dziąseł, można spodziewać się ząbkowania. Maluch wtedy zwykle robi się rozdrażniony, niespokojny, częściej budzi się w nocy. Może mieć słabszy apetyt. Czasem przy gryzieniu zabawki niemowlę zastyga, wygina buzię w podkówkę i zaczyna płakać – właśnie uraziło delikatne i obolałe dziąsła.

Warto zaglądać do buzi, sprawdzać wygląd dziąseł i dbać o ich higienę. Gdyby pod powierzchnią śluzówki widać było niebieskawe zabarwienie, lepiej skonsultować się z lekarzem i sprawdzić, czy w dziąśle nie tworzy się krwiak.

 

Obniżona odporność

Jeśli na języku, podniebieniu, wargach czy dziąsłach zauważymy białe plamki, koniecznie trzeba pokazać malca lekarzowi. To zapewne pleśniawki wymagające leczenia (zarówno dziecka jak i mamy karmiącej piersią). Wywołują je drożdżaki (grzyby) Candida, które „lubią” atakować niemowlęta w chwilach obniżonej odporności. Warto wiedzieć, że półroczne dziecko przechodzi taki właśnie okres, gdy przestają je chronić przeciwciała przekazane przez matkę w czasie ciąży, a własny układ odpornościowy nie jest jeszcze dość sprawny. Jeśli dodamy do tego rozpulchnienie śluzówki jamy ustnej i branie do buzi nie zawsze czystych przedmiotów, zwiększa się ryzyko zakażenia.

 

Trudny czas

Teoretycznie ząbkowanie nie trwa długo – kilka-kilkanaście dni marudzenia i w buzi powinien pojawić się biały punkcik. Ale w praktyce bywa różnie. Zdarza się tak, że dziecko wyraźnie ząbkuje, po czym objawy mijają, by wrócić po jakimś czasie. W tym czasie rodzice zachodzą w głowę, czy to niemowlęce marudzenie to rzeczywiście z powodu zębów, czy też przyczyna tkwi gdzie indziej. Rzeczywiście łatwo o pomyłkę, zwłaszcza że ząbkowaniu mogą towarzyszyć: podwyższona temperatura, niechęć do jedzenia, katar, infekcje górnych dróg oddechowych czy lekka biegunka. No i oczywiście cała gama niezadowolenia: od częstszego płaczu po nieprzespane noce.

 

Jak to przetrwać?

A oto kilka sprawdzonych sposobów, by pomóc dziecku przetrwać ten czas.

Masowanie. Obolałe i swędzące dziąsła dobrze jest bardzo ostrożnie masować czystym palcem owiniętym w zwilżony gazik. Do zwilżenia można użyć albo przegotowanej, ostudzonej wody, albo chłodnego naparu rumianku czy nagietka. Możemy także użyć specjalnej silikonowej nakładki na palec, przypominającej miękki naparstek z wypustkami. Po użyciu należy ją dokładnie umyć, a najlepiej wyparzyć.

Gryzaki. Niektórym dzieciom pomaga gryzienie żelowych gryzaków schłodzonych w lodówce (nie zamrażarce). Inne wolą miękkie, gumowe zabawki do gryzienia, jeszcze inne wolą żuć brzeg ręcznika czy tetrowej pieluszki.

Żel łagodzący. Przed karmieniem i przed spaniem warto posmarować dziąsła cienką warstwą żelu dla ząbkujących niemowląt. Tylko uwaga – nie można przekraczać dziennej dawki specyfiku.

Bliskość. Obolały maluch potrzebuje bliskości cierpliwego rodzica, noszenia, przytulania, znajomego zapachu.

Szum. Tak jak w innych sytuacjach, gdy maluch niepokoi się, nie może zasnąć, ukojenie przynieść może Szumiący Miś Whisbear. Emitowany przez niego szum przypomina dziecku dźwięki, jakie słyszało w brzuchu mamy i wpływa na malucha kojąco. Miś z czujnikiem CrySensor może być pomocny, gdy dziecko śpi niespokojnie i łatwo się wybudza.

Karmienie łyżeczką. Jeśli ból dziąsła utrudnia dziecku ssanie piersi, warto odciągnąć nieco pokarmu (ręcznie lub laktatorem) i podawać dziecku miękką, silikonową łyżeczką.

Chłodne papki. Starsze niemowlę, które jada już nie tylko mleko, można karmić gładko zmiksowanymi papkami, aksamitnymi w konsystencji kaszkami, najlepiej chłodnymi.

Lek przeciwbólowy. Jeśli dziecko naprawdę źle znosi ząbkowanie, nie może zasnąć lub ciągle się budzi, jest zmęczone, rozdrażnione, obolałe, ma podwyższoną temperaturę, można sięgnąć po odpowiedni do wieku preparat przeciwbólowy (zawierający paracetamol) lub przeciwbólowy i przeciwzapalny (z ibuprofenem).

 

Komplet mleczaków

Czas ząbkowania to nie tylko ten moment, gdy czekamy na pierwsze (zazwyczaj dolne) jedynki. Maluch musi wszak doczekać się 20. mleczaków. Zwykle najpierw wyrzynają się dolne i górne jedynki (siekacze przyśrodkowe), potem dwójki (siekacze boczne), czwórki (pierwsze trzonowce), trójki (kły) i piątki (trzonowce drugie). Ale kolejność może ulec zmianie. Różnie też bywa z nasileniem objawów. Są dzieci, u których siekacze przebijają się przez dziąsła niemal niepostrzeżenie i dopiero trzonowce, zęby o sporej powierzchni korony, dają się we znaki. Przez cały czas ząbkowania możemy sięgać po te same metody łagodzenia bólu i niepokoju. Zwykle około 30. miesiąca życia maluch ma już wszystkie zęby mleczne.

 

Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda

Bardzo ważne jest, by już od chwili, gdy pierwszy ząbek, maleńki jak ziarnko ryżu, ujrzy światło dzienne, dbać o jego higienę. Po posiłkach, szczególnie przed spaniem (gdy spada produkcja śliny i ząbki nie są tak przepłukiwane jak w dzień), czyścimy mleczaki. Najpierw czystym, mokrym gazikiem, później miękką szczoteczką o małej główce. Dla niemowląt i małych dzieci przeznaczone są specjalne pasty do zębów o niskiej zawartości fluoru. Taki maluch nie umie jeszcze wypluć pasty, dlatego po szczotkowaniu przecieramy zęby mokrym gazikiem.

Dla zębów szkodliwe jest sączenie słodkich napojów, picie z butelki ze smoczkiem i wszelkie słodycze. Naprawdę warto ich unikać, a jeśli już pozwalamy dziecku na odrobinę cukru, to po jedzeniu szczotkujemy ząbki. Przecież zdrowe mleczaki to zdrowe zęby stałe.

No i jeszcze jedna ważna rzecz: chrońmy dzieci przed naszymi bakteriami. Nie oblizujmy sztućców dziecka ani jego smoczka, nie pijmy z tego samego kubka. To od rodziców i bliskich dzieci zwykle dostają „w prezencie” bakterie wywołujące próchnicę.  

 

Joanna Szulc

Mama, dziennikarka. Przez lata redaktor naczelny magazynu DZIECKO.  Współautorka poradnika Pawła Zawitkowskiego „Mamo, Tato, co Ty na to" z hitowej serii książek i płyt dla rodziców. 

Pokochały go tysiące dzieci i rodziców!
Dołącz do nas!
Ta strona używa ciasteczek cookies, dzięki którym nasz sklep może działać o wiele lepiej. Więcej szczegółów znajdziesz w Regulaminie. Pozdrawiamy! Whisbear - szumiące misie!
Rozumiem i akceptuję